Łężnie ziemniaczane

Zobacz także...

4 komentarze

  1. Dorota napisał(a):

    Mój mąż będzie zachwycony tym daniem, jego mama takie łężnie robiła lecz bez farszu, pieczarki kładła na placuchy 😉 Pani przepis jest ciekawszy (dobrze, że teściowa tego nie widzi) 🙂
    „Gdy dziecko udaje się na drzemkę, matka odgruzowuje kuchnię i zaczyna gotować!” – to również o mnie 😀 Ja gotuję wieczorami, gdy dziecko idzie już spać, bo jesteśmy w trybie praca-żłobek 🙂 Pozdrawiam!

    • Monika napisał(a):

      Dziękuję za miły komentarz 🙂 Tylko co będzie, jak mąż się wygada teściowej ;)? Ja ostatnio też częściej gotuję wieczorami, bo mimo że dzieci „placówkowe”, to większość czasu są chore niestety. A niedługo to się młodszej skończą drzemki, więc trzeba będzie zmienić myśl przewodnią bloga 🙂 Pozdrawiam serdecznie i zapraszam po więcej 🙂

  2. piecze się napisał(a):

    Durszlak dziś pięknie Ciebie zareklamował na Facebooku i przywabił mnie w twe bogate progi :). Nie jadłam nigdy Łężni, ale Twoje wyglądają tak apetycznie, że zaraz idę robić ;D. Podziwiam Cię, że jeszcze dajesz radę coś robić, ja po całym dniu padam podczas czytania bajki na dobranoc swojemu stadku.

    • Monika napisał(a):

      Tak, zrobił mi dzisiaj Durszlak miłą niespodziankę 🙂 Cieszę się bardzo i witam, w raczej skromnych mych progach 🙂 Ja łężnie odkryłam dosyć niedawno, ale już są stałym punktem obiadowym. No i czasami mi się naprawdę nie chce wieczorami nic kucharzyć, na przykład dzisiaj 😉 Dzisiaj robię sobie wolne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *