3

Sałatka jarzynowa

Ok, przyznaję się… Ten post, to trochę taka „zapchajdziura” 😉 Plan miałam jak zwykle bardzo zacny. Dużo, dużo wcześniej przystąpiłam do jego realizacji i nawet zdarzyło mi się, że w pewnym momencie miałam trochę...

0

Boczek duszony (Mama uczy gotować!)

Wracamy do tradycji świątecznych z mojego domu rodzinnego. Na szczęście nie muszę ich szukać tak jak Olaf 😉 (tak, chodzą mi ciągle bajki po głowie). Ten duszony boczek pamiętam od zawsze. Kiedy byłam w...

0

Keks pomarańczowy

Udało się przygotować dla Was na Wielkanoc coś słodkiego. Pamiętam, że z Bożym Narodzeniem nie było tak łatwo. Ile ja się nakombinowałam, oszukałam przepisów na ciasteczka, pierniczki i inne takie. Ale pecha chyba jakiegoś...

0

Korniszonowe roladki z szynki

Czyżby następował koniec zimy… Ja szczerze mówiąc nie miałabym nic przeciwko, bo ta obecna strasznie mi się już dłuży. Chętnie pochowałabym w najdalszym kącie szafy wszystkie puchate kurtki, czapki i szaliki. Chętnie wybrałabym się...

0

Zupa z suszonych grzybów

Ciągnie mnie do kuchni kresowej. Wszystko zaczęło się od łężni ziemniaczanych i teraz nie ma opcji, żebym obojętnie przeszła obok tego typu przepisów. Moją pierwszą książkę o kuchni kresowej już przewertowałam wzdłuż i wszerz. Na...

0

Sos jabłkowo-chrzanowy

U niektórych dopiero kończą się ferie zimowe. Upajają się jeszcze chwilami białego szaleństwa i nie w głowie im jakaś tam wiosna. Ja natomiast, już od dawna zastanawiam się co by tu przygotować dla Was...

0

Grzaniec jabłkowy

Nie lubię zimy 🙂 Nie lubię tej miejskiej, szarej brei. Nie lubię kilogramów ubrań nakładanych na siebie co rano i rajstop pod spodniami. Nie cierpię mokrych kurtek, szalików, czapek i utytlanych dziecięcych rękawiczek, które...

0

Tort podwójnie kawowy

Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten tort podwójnie kawowy wiedziałam, że będę musiała go zrobić Kawie. Zbliżały się akurat jego imieniny, więc stałam już w blokach startowych z przygotowanymi składnikami. Gdy wybiła godzina „zero”, zabrałam...

0

Lazania z tuńczykiem

Lazania ta była moją pierwszą w życiu. Podejrzewam, że gdy pierwszy raz Tata postanowił ją zrobić, ja również pierwszy raz widziałam wtedy makaron typu lasagne 🙂 Tak, Tata zdecydowanie był w naszym domu motorem...