2

Piaskowe ciasteczka waniliowe

Ok, od dzisiaj zarządzam na blogu akcję 🙂 Co tydzień, przez miesiąc, będzie coś nowego, według mnie świątecznego 😉 Rozpoczynamy od słodkiego, a co! Ciastka mocno waniliowe (tak, tak waniliowe, nie wanilinowe), w większości...

0

Zupa brokułowa na bazie beszamelu

Wyżywienie dziecka to nie lada sztuka. A śmiem twierdzić, że poziom trudności wyżej wymienionego zwiększa się wraz z ilością potomków. Ja mam na stanie dwie całkiem odmienne „jedzeniowo” sztuki. Jedną trochę na wyrost nazywaną...

0

Pieczeń wieprzowa (Mama uczy gotować!)

Macie swoje dania, z których jedna część smakuje Wam najbardziej, a reszta właściwie nie jest już do niczego potrzebna? U mnie w domu tak było. Mama od czasu do czasu piekła kurczaka faszerowanego. Wiadomo,...

0

Kremowe placki z batatów

Koniec z odgrzewanymi kotletami 😉 Wszem i wobec witam Was po dłuższej przerwie. Z początku niezamierzonej, potem z premedytacją zarządzonej. Można powiedzieć, że wzięłam sobie L4, przynajmniej od bloga 😉 Ale to nie znaczy,...

2

Ciasto orzechowo-pomarańczowe

  Zdecydowanie jedno z moich ulubionych ciast. I jeśli tylko w spiżarce czekają wyłuskane orzechy włoskie i zapas bułki tartej, to śmiało można rzec o nim, że jest szybkie w przygotowaniu. A nawet bardzo...

0

Zimowa surówka

Surówka ta to taki mix. Z jednej strony jabłko i por, z których u mnie w domu często robiło się dodatek do obiadu. Ja wtedy za nim kompletnie nie przepadałam. Jadłam, ale efektu wow...

2

Risotto z wędzonym łososiem i słodką papryką

Wczoraj, gdy robiłam to risotto, naszło mnie żeby posłuchać starej, dobrej Comy. I w tym miejscu serdecznie chciałam przeprosić moich sąsiadów, którzy chcąc nie chcąc musieli biernie uczestniczyć w moim koncercie 🙂 Gotowanie zostało...

0

Zupa ziemniaczana z pesto

Wiecie za co najbardziej kocham moje dzieci? Za to, że nie można się z nimi nudzić. W żaden sposób, w żadnej sytuacji, w żadnym pomieszczeniu, w dzień czy w nocy. A już szczególnie w...

0

Sok pomarańczowo-korzenny do herbaty

Na wstępie Wam powiem, że ciągu dwóch miesięcy zdążyłam się już uzależnić od tego napoju 🙂 Pomysł nań klarował mi się w czasie, kiedy nasz piec się zbuntował i przestał grzać (pamiętacie?). Wtedy głównym,...