2

Żeberka po żmudzku

Żeberka, zwane przez Kawę pieszczotliwie „ziobrami” 😉 były zawsze jego domeną. Ja je jeść bardzo lubię, ale jakoś nie było mi po drodze spotkać się z nimi na patelni. Nie płakałam jednak z tego...

4

Prażonki – fotorelacja!

Jakiś miesiąc temu, gdy koleżanka napisała mi, że na weekendowym wyjeździe będziemy robić „prażonki”, zrobiłam wielkie oczy. Pytam się Kawy, czy o nich słyszał, wszak to on codziennie obraca się w towarzystwie 😉 Nie...

4

Salsa di noci czyli sos z włoskich orzechów

Właśnie skończyłam rozmowę z przyjaciółką o tym, że najlepsze rzeczy trafiają się nam przypadkiem 🙂 Nie mogę się nie zgodzić z tym stwierdzeniem, a nawet go potwierdzam. Dlaczego? Bo tego roku przytrafiła mi się...

1

Tort śmietanowy z malinami

Znacie to powiedzenie: „Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle”? To jedno zdanie pięknie podsumowało moje tortowe zamierzenia i wymysły. Bo wiecie, ja lubię kombinować 😉 Zatem zaczęłam już dość wcześnie z Gnomem planować jaki...

8

Słowacka zupa z kapusty włoskiej

Już dawno temu przyzwyczaiłam się do marketów. Pamiętam jak u mnie w mieście niemal świętem było kiedy otwierali pierwszy ogromny hipermarket. Wszystko w nim było. Absolutnie wszystko. Człowiek stał w kolejce jak to ciele...

0

Grillowana szynka w miętowej marynacie

Moja prababcia mawiała: „Jak się spieszysz, to sobie usiądź”. To sobie usiadłam i udaję, że czas się zatrzymał 😉 To nic, że salon w tym momencie przypomina połączenie kanciapy malarza pokojowego z polem namiotowym....

0

Dip z pieczonych bakłażanów z rozmarynem

Przyznaję się bez bicia, że ściągnęłam pomysł na ten dip z pewnego food truck’a. Pewnej ubiegłorocznej soboty wybraliśmy się rodzinnie na Bezogródek, by wszamać coś na obiad. Wiadomo, że na jednym wozie się nie...

4

Domowe lody różane

Zanim doszło do tego, że domowe lody różane jem kiedy chcę, musiało wydarzyć się kilka rzeczy i minąć trochę czasu. A wszystko zaczęło się od pewnej spontanicznej wyprawy do Dobczyc. Zgred był wtedy malutki,...

0

Zupa kalafiorowa z kaszą jaglaną

Kiedyś, w pewnym programie kulinarnym usłyszałam, że zupa to idealna potrawa do przemycania warzyw. Zwłaszcza tych niejadanych przez dzieci. I muszę się z tym zgodzić 🙂 Przetestowałam to wszak na sobie już jakiś czas...