Myślałam, że po ostatnim piątku, kiedy wróciłam do domu z blaszką ciasta o północy, będę miała dosyć pieczenia na co najmniej miesiąc. Ale nic z tego. Ten tydzień, co prawda nie zapowiadał się aż tak intensywny, ale imieniny Gnoma i urodziny Kawy do czegoś zobowiązały. Jako, że te słodkości planowałam już jakiś czas temu, kiedy pogoda dosłownie nas olewała, to wygrały wypieki mocno kakaowe i czekoladowe (oby poszło w cycki). A w torcie, to może i jakiś procencik się znajdzie 😉
Kakaowe muffiny Gnoma, to czysta klasyka. Po różnych kombinacjach na jej urodziny, postawiłam na najprostszą prostotę. Kakaowe ciasto plus mleczna czekolada w środku. Dla tych, co wolą mniej słodko, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dodać gorzką czekoladę. A żeby już całkiem rozpieścić podniebienia, muffiny możemy podać z kleksem bitej śmietany. Mniam, mniam. Ale i tak nic nie pobije tych niespodziewanych kawałeczków czekolady w środku. Na koniec tylko dodam, że nie trzeba używać miksera 🙂
Składniki (na około 12-15 sztuk):
- 250 g mąki pszennej
- 60 g cukru
- 1 łyżka gorzkiego kakao
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 2 jajka
- 150 ml mleka
- 50 g masła
- 50 g mlecznej czekolady (może być również gorzka)
Przygotowanie:
Na początku możecie już zacząć nagrzewać piekarnik do 200°C. Śmiem twierdzić, że i tak szybciej przygotujecie ciasto niż nagrzeje się piekarnik 😉
Teraz w dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki, to jest: przesianą mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sól. W drugiej misce roztrzepujemy jajka, dodajemy mleko i rozpuszczone, lekko ostudzone masło. Wlewamy płynne składniki do suchych, mieszamy do połączenia. Uwaga, ciasto wychodzi gęste. Na koniec dodajemy posiekaną mleczną czekoladę i mieszamy, aby czekolada równo rozłożyła się w cieście.
Formę do muffinek wykładamy papierowymi papilotkami i nakładamy do nich po 1 solidnej łyżce ciasta. Pieczemy 10-13 minut. Po wyjęciu z piekarnika, przekładamy muffiny na kratkę i czekamy, aż ostygną. Najlepsze są tego samego dnia w towarzystwie lekko słodkiej bitej śmietany, ale sam cukier puder też da radę 😉
Przepis pochodzi z książki “Czekolada”.
pyszne maluszki 🙂
Oj tak 😉