Zupa z pieczonych buraków

Zupa z pieczonych buraków

Korzenie swoje zapuściła w Londynie. Zupa oczywiście 😉 I była z tych, w stylu “ugotuj coś z niczego”. No to ugotowałam to nic i o dziwo wszyscy się nią zajadali (też tak macie, że im mniej się staracie, tym bardziej smakuje?). Przez pewien okres była to nawet ulubiona gnomowa zupa, jednak dziecku mojemu gusta zmieniają się z prędkością światła i do tego przyjmują częstotliwość sinusoidalną. Także obecnie zupka ta wchodzi “na wpych”. Ale nie w tym rzecz. Z każdym gotowaniem, próbowałam ją ulepszać, bowiem czegoś zawsze mi w niej brakowało. Próby te przynosiły różne smaki, jednak nie te pożądane. I kiedyś musiał mi się chyba przyśnić “sekretny składnik”, bo wstałam rano i stwierdziłam, że zupie na pewno brakuje jabłka. Ale to nie był koniec. W głowie nadal mi się kotłowały pomysły, aż w końcu ucichło, bo zostało postanowione, że buraki zostaną upieczone. Dnia następnego, czym prędzej odstawiłam Gnoma do placówki, Zgredka uśpiłam i wzięłam się do roboty. Pod koniec “czasu wolnego” wyszło dokładnie to, o co mi chodziło od dawna. A moja głowa odpocznie teraz od buraków 😉

Zupa z pieczonych buraków

Składniki (na ok. 4 porcje):

  • 4 średnie buraki
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1 cebula
  • 1 słodkie jabłko
  • 1 l wywaru drobiowego (może być również jarzynowy)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 czubate łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka świeżego majeranku
  • oliwa z oliwek
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:

Buraki obieramy, 3 z nich kroimy na ósemki. Blachę do pieczenia wykładamy pergaminem. Układamy na nim buraki, spryskujemy je odrobiną oliwy z oliwek, oprószamy szczyptą soli i świeżo zmielonego pieprzu. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C na ok. 30 min. Podgrzewamy wywar w garnku i wrzucamy do niego pokrojone w kostkę ziemniaki i cebulę, oraz pokrojonego w ćwiartki pozostałego buraka. Gotujemy mniej więcej 15 minut. W między czasie, kroimy podpieczone buraki w dużą kostkę i przekładamy je do garnka. Gdy ziemniaki są już miękkie, wyłączamy gaz. Ścieramy jabłko na mus, dodajemy je razem z sokiem z cytryny i z zahartowaną wcześniej śmietaną. Na koniec wrzucamy rozgniecione w palcach świeże listki majeranku.

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.